hmm...
może zacznę od tego, że widząc plakaty na miescie i urywki reklam w tv/necie jakoś tak bardzo film mnie nie porywał. Coś a'la Apocalypto (które swoją drogą było okey) i tyle. Można by się wybrać, ale niekoniecznie.
Tak się sprawiło, że dzięki pewnej pieknej Kobiecie ;* , miałem okazje pójść na polską premiere 10 000 BC
...i musze powiedzieć, że film jest na prawde dobry... dla tych którzy szukają zarówno rozrywki jak i "głebszego" sensu ;-) Super dograna muzyka, fabuła... po prostu sie ogląda i przezywa. Sam przyłapałem sie na tym, że kilka razy oglądałem film z "otwartą buzią" (-;
Lepszy od Apocalypto, lepszy od Step Up'a 2... więc jeżeli chcecie sie na coś wybrać do kina, to na prawde gorąco polecam Wam tą pozycje :)