Chciałoby się powiedzieć „ilu użytkowników, tyle różnych modeli sneakersów”. Producenci prześcigają się w coraz to ciekawszych wzorach i kolorach, sięgają po inspiracje z przeszłość bądź wręcz przeciwnie – próbują stworzyć obuwie godne przyszłości. W rezultacie gdziekolwiek się obejrzymy, widzimy zupełnie inny styl ubierania się, w którym buty odgrywają kluczową rolę. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej, okaże się, że większość tych sneakersów to ten sam model, różniący się tylko odcieniem czy detalami. Utarło się przecież, że trampki Converse to obuwie buntowników, Vans – młodych, adidas – sportowców i tak dalej. Może zatem tych stylów nie ma wcale tak wiele? Warto przyjrzeć się trzem kolekcjom sneakersów, których nie da się pomylić z żadnymi innymi. One jednoznacznie świadczą o tym, że mimo różnych charakterów większość z nas sięga po te same produkty.

Adidas Superstar

Żaden szanujący się sneakerhead nie nazwałby adidasów Superstar czymkolwiek innym. O ile trzy paski po bokach butów charakteryzują również inne modele niemieckiego producenta, o tyle popularne „shell tops” wyróżniają superstary na tle wszystkich innych sneakersów. Gumowa osłona palców, kształtem przypominająca muszlę, to pozostałość po koszykarskiej karierze tych butów. W latach 70. w tym nietypowym – bo niskim – obuwiu grała większość koszykarzy NBA! Z początku wielu z nich nie mogło nawet dostać swojej pary, gdyż sneakersy te były sprzedawane tylko w jednym sklepie i to za okazaniem legitymacji.

Dziś sneakersy adidas Superstar dostępne są dla wszystkich i wszędzie. I to widać. To jedna z najbardziej popularnych kolekcji, które uzupełniają casualowe stroje. Trudno przejść zatłoczoną ulicą, by nie zobaczyć przynajmniej kilku par tych butów. Czy to znaczy, że wszyscy wielbiciele superstarów ubierają się tak samo? Niekoniecznie – sneakersy adidasa podkreślają różne kreacje, a i występują w wielorakich wariantach, dzięki czemu pasują do rozlicznych gustów.

Converse Chuck Taylor All Star

Można nie wiedzieć nic o sneakersach, a chucki rozpozna się wszędzie. Każde tenisówki wzorowane są właśnie na tym modelu Converse. Nieważne, czy występują w postaci wysokich trampek, czy trampek pod kostkę, ich charakterystyczny gumowy nosek oraz cholewka lub język ozdobione logo z gwiazdką są nie do przeoczenia.

Chuck Taylor All Star to obuwie przypisywane głównie młodzieży i osobom zbuntowanym. Zdarza się, że służy do podkreślenia tak zwanego stylu normcore, czyli pozornego nieprzywiązywania wagi do wyglądu i ubioru. Jedno jest pewne – mimo charakterystycznego designu chucki występują w tylu różnych wariantach, że każdy zrobi z nich inny modowy użytek.

Nike Air Max 90

Air maxów na rynku jest tak wiele, że nawet sneakerheadom nieraz trudno rozpoznać jeden model od drugiego. Zawsze jednak da się stwierdzić, że mamy do czynienia z serią Air Max. Widać to choćby po okienkach w podeszwach, które dają nam podgląd na poduszki ze sprężonym gazem. Zdarza się, że zupełnie zastępują one podeszwy, a wtedy identyfikacja air maxów staje się jeszcze łatwiejsza. Problemów nie powinniśmy mieć również w przypadku modelu 90, który od 1990 roku święci triumfy na rynku obuwniczym. Jego sylwetka jest tak charakterystyczna, że mimo kolejnych edycji wciąż łatwo go rozpoznać.

Wniosek z powyższego tekstu nasuwa się sam. Być może większość z nas rzeczywiście sięga po takie same modele sneakersów, ale z pewnością nie znaczy to, że brakuje nam oryginalności i własnego stylu. Po to przecież producenci dostarczają na rynek tyle różnych odmian jednego produktu. Inaczej też potraktuje vansy Old-Skool piętnastoletni skateboarder, a inaczej trzydziestoletnia pracownica biurowa. Żyjemy w ciekawych czasach, w których globalizacja idzie pod rękę z personalizacją.

Trzy kolekcje sneakersów, których nie pomylisz z żadnymi innymi
4.5/5 (2 ocen)


Porządek i ład w garderobie