Ten tytuł się nam należał
Fernando Torres – zdobywca zwycięskiej bramki meczu finałowym.

Euro 2008 Austria / Szwajcaria dobiegło końca. Ostatnim rozegranym ze spotkań był mecz pomiędzy drużyną Hiszpanii, a Niemcami. Zespół pod wodzą Luisa Aragonesa zagrał kolejny dobry mecz. Bowiem pokonał przeciwnika i zdobył Puchar Mistrza Europy. Zrobił to w cudowny sposób, pokazując nam, co to znaczy grać piekną piłkę.

Wygrana Hiszpanów cieszy znawców futbolu, bo jest w pełni zasłużona. W końcu grali oni najlepszą piłkę przez całe Euro 2008. Byli dobrze przygotowani i prezentowali wysoki poziom. Grali w sposób inteligentny, techniczny i skuteczny. Potwierdzeniem tego są wygrane mecze eleminacyjne:

Hiszpania – Rosja 4:1
Szwecja – Hiszpania 1:2
Grecja – Hiszpania 1:2

Ćwierćfinał Hiszpania – Włochy 0:0
Półfinał Rosja – Hiszpania 0:3
oraz mecz finałowy Hiszpania – Niemcy 1:0.

Pomimo zaciekłej walki Niemców, stworzenia wielu groźnych sytuacji pod bramką Hiszpanii. To właśnie Espania wygrała mecz 1:0. Jedyną bramkę dla Hiszpanów zdobył w tym meczu młody Fernando Torres, który z dnia na dzień stał się bohaterem narodowym Hiszpanów.

„Torreador” pokonał w widowiskowy sposób niemieckiego bramkarza Jensa Lechmanna. Dzięki temu golowi zapewnił on swojej drużynie historyczne zwycięstwo. Historyczne – bowiem Hiszpanie musieli na nie czekać aż 44 lata. Prawda, że długo? Ale ważne, że się doczekali i mają co świętować.

Wcześniej ich występy w finałach mistrzostw Europy i mundialach nie pozwoliły im znaleźć się na podium. Ten fakt jest bardzo zaskakujący, ponieważ Hiszpania posiada najlepsze ligi piłkarskie na świecie (tj. Real Madryt, FC Barcelona, Villarreal, Sevilla FC, Atletico Madryt) oraz dysponuje mocną kadrą młodzieżową i juniorską.

Do jej najważniejszych sukcesów zaliczyć należy: złoto na Igrzyskach Olimpijskich w 1992 roku, mistrzostwo Europy U-21 1998 i 2000, mistrzostwo świata U-20 1999 oraz srebro na Igrzyskach w 2000 roku. Głównie pod wodzą I?akiego Sáeza.

To według mnie atut nie podważalny i realna szansa na stworzenie dobrego zespołu.

Hiszpanie grali od początku meczu z Niemcami swój futbol. To oni bowiem ciągle atakowali bramkę Lechmanna, stwarzali groźne sytuacje, byli zdecydowanie więcej razy przy piłce od Niemców. Na początku meczu byli także bliscy zdobycia bramki po główce Torresa. Jednak piłka trafiła w słupek i nie było gola.

Xavi, Silva, Iniesta, Senna, Torres to tylko niektórzy z Hiszpanów, którzy swoją grą i postawą na boisku zapewnili swojej druzynie zwycięstwo. Ich walka, zaangażowanie, ambicja i umiejętności przyniosły drużynie europejski laur.

Niemcy od początku meczu z Hiszpanią grali zupełnie inny futtbol niż ich południowi przeciwnicy. Ponieważ byli znacznie słabsi, popełniali więcej błędów, które kosztowały ich utratą bramki i przegraną. Błędy popełniali Lahm, Metzelder, Podolsky, Kloze. A więc ci, którzy stanowili siłę Niemiec. Bez formy był także kapitan drużyny, Michael Balack. Pomimo stworzenia kilku niebezpiecznych sytuacji pod bramką Casillasa Niemcy grali chaotycznie i schematycznie.

Potwierdzeniem tego są ich wbrew pozorom słabe wygrane w meczach eleminacyjnych: z Polską 2:0, z Austrią 1:0 oraz przegrany mecz z Chorwacją 2:1. W ćwierćfinałe Niemcy pokonali drużynę Portugalii 3:2. W półfinale – Turcję 3:2. Te właśnie ćwierćfinałowe i półfinałowe mecze rozbudziły w Niemcach apetyty na Puchar Europy. Jednak, jak się okazało, same apetyty nie wystarczyły.

Wygrała drużyna lepsza, efektowniejsza, reprezentująca to, co kochamy w piłce: dobre wyszkolenie, umiejętności techniczne i dar zwycięstwa.

Po historycznym zwycięstwie Hiszpanów prasa hiszpańska pisała m.in.:

„AS”: Mistrzostwa wygrał najlepszy zespół. Zespół, który pokazał najpiękniejszą piłkę, spośród wszystkich uczestniczących drużyn.

„Sport”: Luis Aragones jest naszym bohaterem. To kluczowa postać, która doprowadziła zespół do zwycięstwa. Przez niego grupa, w którą nikt nie wierzył, pokazała wyższość nad pozostałymi zespołami. W futbolu potrzebna jest harmonia i zrozumienie w szatni, a także dobra atmosfera. To mieliśmy!

Natomiast na ulicach hiszpańskich miast rozpoczęła się wielka feta – święto piłki nożnej. Sportu, który jest tak kochany zarówno w Hiszpanii, jak i na całym świecie. W końcu ten sport rodzi piękne emocje, cudowne chwile itp.

Czyli wartości bezcenne.

E Viva Espania O le.

Przygotował
Robert A. Monik

Oceń ten artykuł


Między niebem, ziemią i morzem
Panda bohaterem okolicy