Masz poczucie, że życie płynie za szybko? Nie masz na nic czasu? Twoja egzystencja ogranicza się do pracowania i spania? Tutaj znajdziesz odpowiedź, i chodź może ci się wydawać oczywista, to jednak stosując ją osiągniesz niespodziewane rezultaty.

Po pierwsze i najważniejsze: przestań się zajmować pierdołami.

Prawdopodobnie tracisz dużo czasu przesiadując na portalach społecznościowych i lajkując głupie zdjęcia znajomych, które nic cię nie obchodzą, grasz w gry, które są skutecznym zabijaczem czasu, ale tylko wtedy, kiedy masz jakiś czas do zabicia. Prawdopodobnie też przesiadujesz przed telewizorem, oglądając rzeczy, bez których spokojnie możesz się obejść i uważasz, że to „relaks”. Zamiast tego spędź czas na rozmowie z rodziną i znajomymi, idź na spacer, albo wydaj trochę ciężko zarobionych pieniędzy w drogiej restauracji, celebrując pobyt tam i ciesząc się nim.

Po drugie: wykorzystaj czas dojazdów.

Przesiądź się w komunikację miejską (jeśli to możliwe) i po drodze poczytaj książkę. Niech to będzie zbiór krótkich opowiadań, by dało się przeczytać jedno w całości podczas podróży. W ten sposób znajdziesz chwilę na oderwanie się i będziesz mieć poczucie dobrze spędzonego czasu, który inaczej byłby stracony. Jeśli masz blisko, rozważ podróż piechotą lub na rowerze, co pomoże się dotlenić i zwiększy wydajność. Przy większej wydajności unikniesz nadgodzin.

Po trzecie: wysypiaj się.

Zdrowy sen nie oznacza padnięcia na łóżko i utraty przytomności aż do porannego budzika. Zamiast tego, godzinę przed snem weź prysznic lub kąpiel, a w łóżku przeczytaj rozdział jakiejś dobrej powieści (napisanej przez prawdziwego pisarza, a nie dziennikarza czy kogoś, kto przypadkiem miał dostęp do komputerowego edytora tekstu). Dopiero w stanie pełnego odprężenia idź spać. W ten sposób wyśpisz się lepiej (i szybciej), niż idąc spać bezpośrednio po wyłączeniu telewizora czy komputera.

To może nic odkrywczego, ale wystarczy rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć, że nawet ludzie, którzy znają te zasady, nie wcielają ich w życie. A prawda jest taka, że jeśli chcesz mieć „lepiej”, to musisz też chcieć samemu sobie to zorganizować.

Oceń ten artykuł


Liceum - jak przeżyć pierwszą klasę i nie zwariować?
E-papierosy i liquidy