Ostatnio przeglądając fora internetowe złapałem się za głowę. Zdumiało mnie bowiem to co młodzież pisze o tym czym jest miłość i jak ją rozumuje. Według niej miłość to uczucie chwilowe, przypadkowe, powierzchowne, nietrwałe, o które wcale nie potrzeba dbać ani pielęgnować. Nic bardziej złudnego.

Druga sprawa, ze mylą ją ze stanem zakochania czyli czymś co się nam przytrafia często gdy ktoś nam się spodoba. Wówczas bowiem człowiek zachowuje się tak jakby nic na świecie nie istniało oprócz osoby, która wzbudziła nasze zainteresowanie. Chce z nią stale przebywać, coraz więcej o niej wiedzieć, miedzy nimi rodzi się namiętność. Szaleją hormony . Młodzi chcą się dotykać, przytulać , całować.

Ale to tylko wstęp do miłości. Bo gdzie tu miejsce na prawdziwą bliskość zobowiązanie i zaangażowanie. Gdzie trwała postawa by całą swą osobą uczynić drugiego człowieka bardziej szczęśliwym.

By przy nas czuł się bezpieczny i mógł się stale rozwijać. By był lepszy dla swoich bliskich i innych ludzi.

By stał się dojrzały i odpowiedzialny. Dla własnego dobra. Ale przede wszystkim dla osoby, którą pokocha.

To bardzo ważne by Kochać i Być Kochanym.

Miłość to nie zabawa ale odpowiedzialny wybór trwania przy drugim człowieku. W zdrowiu i w chorobie, szczęściu i nieszczęściu, na dobre i na złe. W zakochaniu tego brakuje.

W sumie nie dziwię się młodym ludziom, ze tak postrzegają miłość. Bowiem skąd mają wiedzieć jak cenną wartością w życiu jest MIŁOŚĆ i co nią jest tak naprawdę, skoro wokół nas jej albo niema wcale albo jest tylko w małym stopniu widoczna. bo coś ją zasłoniło.

Mówiąc coś mam na myśli szarość życia, jego powszechną brutalizacje i wulgaryzację, zarówno jeśli chodzi o język, jak i zachowanie.. Wystarczy spojrzeć na to jak się zachowujemy na co dzień na ulicy, w środkach komunikacji, w sklepach. Jak się do siebie odnosimy, jak się ze sobą komunikujemy. Czy jest tam uprzejmość czy kultura osobista. Poszanowanie drugiego człowieka. Czy nie my sami ponosimy winę za taki stan. My dorośli. I mamy gotową odpowiedź. .Dlaczego tak jest.

Nie bez znaczenia na takie postrzeganie miłości przez młodych ludzi mają kultura masowa wszech obecna w mediach., która proponuje im lekką, łatwą i przyjemną rozrywkę. Wystarczy, że spojrzymy na program stacji telewizyjnych, które są przepełnione programami niskiej jakości, które nie wymagają od widza jakiegokolwiek myślenia, refleksji czy zrozumienia. Ich odbiór to nic trudnego.

Trzeba tylko siedzieć przed ekranem i reagować na to co się dzieje. Nasza reakcja ma się sprowadzać jedynie do śmiechu, wzruszenia, strachu czy ma rozbudzić nasze zmysły.

Bo jak inaczej mamy odbierać szereg telenowel, programów typu reality show, sitcomów czy innych tego typu programów, które serwują nam tanią i prosta rozrywkę.

Inna sprawa, ze w domach, które są a przynajmniej powinny być podstawą uczenia tego jak żyć i kochać albo się tego nie uczy bo się samemu tego nie potrafi , albo jest się na tyle zapracowanym i zabieganym, że na to nie ma się czasu. I potem dziwi się że młodzież jest wulgarna, nieprzystosowana do życia czy, że nie umie kochać. W końcu kto je miał nauczyć tego, jak nie rodzice. Kochający się rodzice. Ulica, szkoła, koledzy, czy może wspomniane media.tego za nas nie uczynią. Nie są nawet w stanie by to zrobić.

Marny będzie los młodych jeśli nie będą umieli prawdziwie kochać.

Świat w którym nie ma miejsca na miłośc jest bezwartościowy i pusty. A ludzie, którzy w nim żyją są nieszczęśliwi.

Tacy ludzie nie potrafią dać szczęścia drugiemu człowiekowi. Czy może być coś równie strasznego od tego. Miłość to jedyna droga prowadząca do prawdziwego szczęścia i pięknego życia.

Nie zapominajmy o tym.

Zatem uczmy się nawzajem jak kochać. Bez tego ani rusz.

Przygotował
Robert Monik

Czy zakochanie i miłość to jedno?
Oceń ten artykuł


Walentynkowe hiacynty
Jaka jest różnica pomiędzy miłością a przyzwyczajeniem?