Podęcie pierwszej pracy to ogromne wyzwanie, krok ku dorosłości, ale i wielki stres.

Można troszkę ułagodzić tego potwora o wielkich oczach i zapewnić sobie spokój przygotowując się starannie do podjęcia nowych obowiązków.

Należy spodziewać się zaciekawionych spojrzeń współpracowników oraz taksującego wzroku przełożonych, warto zatem pomyśleć o odpowiednim stroju. Musi być on elegancki, skromny ale zdradzający własne zdanie i świadczący o kompetencji osoby go noszącej.

Nie można również dopuścić do spóźnienia. Jeśli macie świadomość, że jesteście śpiochami to warto nastawić sobie budzik (najlepiej taki, którego nie można wyłączyć jednym uderzeniem zaspanego właściciela). Aby zapewnić sobie poranek bez nerwowego pośpiechu, wskazana jest pobudka 15 min wcześniej niż początkowo planujecie. Da to czas na leniwe przeciągnięcie się, kilka szybkich skłonów dla dotlenienia organizmu czy delektowanie się smakiem świeżo parzonej kawy.

Pierwszy dzień to czas na oswojenie się z nowym miejscem pracy – z budynkiem, ludźmi, biurkiem. Powtarzając sobie w myślach: „Dam sobie radę! Będzie dobrze!” z uśmiechem wkroczycie w firmowe życie. Należy być przygotowanym na setki nowych informacji które spłyną niczym gorąca lawa, począwszy od rozkładu pomieszczeń, lokalizacji bufetu, po imiona współpracowników. Warto mieć przy sobie notes w którym skrzętnie można notować najważniejsze rzeczy.

Jest to również dzień w którym warto postarać się o nawiązanie nowych znajomości. Czasami wystarczy miły uśmiech by zagaić rozmowę. Nie wahajcie się też poprosić o pomoc czy radę – jesteście nowi i potrzebujecie czasu by się oswoić z nowa sytuacją.

Nalezy jednak uważać by nie zrazić nowych kolegów gadulstwem, pochopnymi ocenami i narzekaniem. Przecież tak właściwie nic jeszcze nie wiadomo o pracy i wiele z opinii może okazać się fałszywymi, a złego wrażenia nie zdołamy tak szybko zatrzeć.

Kolejne dni to czas na wdrożenie się w nowe zajęcia, poznanie zakresu obowiązków. Jesteśmy z siebie dumni, że przetrwaliśmy pierwszy (czyt. najgorszy) dzień w pracy, możemy zatem skoncentrować się na powierzonych zadaniach.

Warto tutaj znów zadawać pytania bowiem im więcej będziemy wiedzieć, tym mniej błędów popełnimy.

Pierwszy tydzień jest to tez czas na dyskretną obserwację pracowników, panujących w firmie zwyczajów. Nawet pozornie nieistotne informacje jak rodzaj słuchanej stacji radiowej czy zwyczaje żywieniowe osób w pokoju mogą okazać się później niesłychanie przydatne .

Warto dowiedzieć się też, czy w firmie przewidziany jest jeden dzień w którym obowiązuje mniej formalny ubiór, czy w czas pracy wliczona jest przerwa na lunch. Polecam lekturę regulaminu zakładu, zdobycie informacji na jakie świadczenia socjalne możemy liczyć, jakie są możliwości szkolenia i rozwoju.

A teraz przestroga…Nie zasypujcie od razu przełożonych i współpracowników propozycjami zmian organizacyjnych (chyba, że to jest właśnie charakter waszej pracy), jednak jeśli macie ciekawy pomysł dotyczący powierzonych zadań to radzę porozmawiać o tym z szefem.

Skoro wiecie już to wszystko, pozostaje tylko realizować się w pracy i z uśmiechem witać każdy dzień. Tylko tyle i aż tyle!

Przygotowała
Justyna Gul

Pierwszy dzień w pracy…
Oceń ten artykuł


Przejść rozmowę kwalifikacyjną
Sekrety mowy ciała