Rok 2002 i 2003 to rok bardzo obfity w gry FPS. Wśród licznych produkcji szczególnie dużo ukazało się gier, rozgrywanych na frontach II wojny światowej. Jednym z pierwszych tytuł umiejscowionych w tym czasie był Medal of Honor.

Gra pełnymi garściami czerpie z kultowych produkcji Stevena Spielberga – serialu „Kompania Braci” i filmu „Szeregowiec Ryan”. Grze wyszło to na dobre, bo dzięki temu możemy doświadczyć w niej niesamowitego klimatu. Budowanego przez wiele elementów, kojarzących się z filmami Spielberga.

MoH: Allied Assault nie jest pierwszą częścią tej gry. Znacznie wcześniej na playstation pojawiły się dwie (ponoć całkiem dobre) części. Jednak dopiero opisywany, wydany w 2002 roku, MoH osiągnął ogromny sukces, bardzo szybko stając się wielkim hitem, przyciągając do siebie miliony graczy.

W grze wcielamy się w jednego z żołnierzy aliantów. Przyjdzie wsiąść nam udział w wielu misjach na terenie całej Europy (odwiedzimy również na krótko Afrykę). Odwiedzimy: Francję, Skandynawię, Niemcy i kilka innych państw. W misjach przyjdzie nam walczyć samodzielnie lub z kilkoma kompanami. W niektórych misjach trzeba działać po cichu, uważając na alarmy, a w innych, na ekranie naszego monitora rozgrywa się istna rzeźnia, a my przemy do przodu deptając ciała niemieckich żołnierzy. Zadania, jakie przyjdzie nam wykonać, nie sprawią, że będziemy się nudzić i narzekać na małą różnorodność. Wśród standardowych zadań typu: znajdź, uwolnij, wysadź, zniszcz są też misje genialne. Do tych należy misja, żywcem wyciągnięta z filmu „Szeregowiec Ryan”, czyli lądowanie na plaży Omaha w Normandii, ta misja posiada niesamowity klimat. Kilkudziesięciu żołnierzy próbuje przedrzeć się przez plażę, aby przejąć pozycję nieprzyjaciela. Trup ściele się gęsto i to niestety po naszej stronie. Jeszcze będąc w łodzi, wkoło słychać wybuchy, czasem widzimy jak żołnierze z sąsiedniej łodzi wylatują w powietrze.

Ta misja najbardziej ze wszystkich zmusza gracza do wczucia się w rolę. Wstrząsającym widokiem, jest to, że pierwsze kroki na plaży większości żołnierzy kończą się śmiercią. Również pole walki nie wygląda zbyt przyjemnie, wszędzie trupy, gdzieniegdzie medycy, pracowicie opatrują rannych. Nad głowami świszczą kule, co chwile słychać wybuch. Jest to najlepszy poziom w grze komputerowej, jaki kiedykolwiek ujrzały me oczy! Jednak plaża Omaha, to nie jedyny ciekawy pomysł programistów, ciekawa misja, to również ucieczka z płonącej fabryki. Biegniemy z bronią w ręku, umykając płomieniom i walącymi się ścianami. A do tego wszystkiego nacierają na nas spore odziały niemców. Misja zmusza gracz do walki o przetrwanie, należy się spieszyć, a jednocześnie przebijać się przez dziesiątki wrogów.

Ciekawostką jest również misja, w której jedziemy czołgiem, przyjdzie nam również obsługiwać karabinek zamieszczony na dachu jeepa. Misje są mniej lub bardziej powiązane z prawdziwymi wydarzeniami historycznymi. Sprawia to, że fabuła bardzo wciąga, wreszcie autorzy jakiegoś FPSa zauważyli, że część fabularna jest ważna. Właśnie ten element sprawił, że gra potrafi wciągnąć, każdego gracza, nawet tego, który za FPP nie przepada.

Jednak, jeśli chodzi o fabułę, to należy wspomnieć o największej wadzie Medal of Honor – liniowości. Niestety grą rządzą wszechobecne skrypty. Cały czas podążamy wyznaczonymi przez programistów ścieżkami i nie ma mowy o jakiś alternatywnych rozwiązaniach. Sprawia to, że grę można ukończyć na jeden sposób, co raczej nie zachęci gracza do powtórnego sięgnięcia po ten tytuł.

Gra w realiach II wojny nie mogłaby zaistnieć, bez odwzorowanych prawdziwych modeli broni, czy innych militariów, jak czołgi, samoloty, działa, czy chociażby mundury. Każdy z tych elementów został doskonale wykonany przez twórców. Otaczający nas żołnierze obydwóch stron konfliktu ubrani są w rzeczywiste mundury używane podczas II wojny, również wszelkie pojazdy występujące w tej produkcji brały udział w walkach na realnym froncie. Arsenał broni jest bardzo sporo, prócz standardowego wyposażenia, które dostajemy przed misją można również podnosić broń martwych wrogów. Dzięki temu mamy taką broń jak: Colt, Walther PPK, M1 Garand, Springfield 03, KAR 98 k, Thompson, MP-40, StG44, są też i granaty oraz Bazooka wraz z jej niemieckim odpowiednikiem w postaci Panzerschrecka.

Można się również natknąć na karabiny maszynowe, które są zamontowane na stałe (MG-42, M1919A4 0.3″). Każda broń znacząco różni się od innych, w odmienny sposób trzeba walczyć trzymając w ręku Colta, a inaczej (czyt. Odważniej) dźwigając szturmowego StG44.

Niestety przyjemność z możliwości wzięcia udziału w wirtualnej wojnie psuje nieco AI naszych kompanów. Jeżeli przyjdzie nam walczyć u ich boku, zawsze skończ to się samotny kończeniem misji, gdyż oni bardzo szybko polegną. Zdarzają się też wpadki wirtualnych przeciwników, w postaci sytuacji, w których nie zauważają gracza stojącego obok nich, ale w sumie nie zdarza to się często i nie psuje to tak bardzo zabawy, zwłaszcza, że niemieccy żołnierz działają bardzo inteligentnie. Wrogie jednostki pod ostrzałem szukają ukrycia, skąd będą mogli strzelać wychylając się na kilka sekund, a w sytuacjach zagrożenia biegną, aby uruchomić alarm.

Grafika stoi na najwyższym poziomie. Nawet dzisiaj dwa lata po premierze, sprawia pozytywne wrażenie. Ludzie są bardzo realistycznie animowani, twarze są bardzo staranie wykonane. Biegnący ludzie wyglądają bardzo naturalnie, tak samo jest ze scenami śmierci. Przeciwnicy giną na kilka „różnych sposobów” romna liczba wrogów, widok krwi pozwoliłby tylko bardziej wczuć się w grę i sprawiłby, że gra byłaby bardziej realistyczna.

Dźwięki stoją na najwyższym poziomie. Każda broń brzmi identycznie jak jej pierwowzór. Odgłosy wybuchów, agonii żołnierzy brzmią jak żywo wyciągnięte z dobrego hollywoodzkiego filmu. Muzyka została genialnie dopasowana, podkład zmienia się wraz z akcją gry. Strona muzyczna prezentuje widoczne pokrewieństwo z filmem „Szeregowiec Ryan” i „Kompanią Braci”. Jak wiadomo obie te produkcje charakteryzowała świetna muzyka i tak też jest w grze Medal of Honor.

Medal of Honor: Allied Assault to znakomita produkcja, jedna z najlepszych gier wydanych w roku 2002. Polecam ją wszystkim graczom, nawet tym, którzy do fanów strzelanek nie należą. Medal of Honor to kilkanaście godzin iście ciekawej rorgrywki, okraszonej niezłą fabułą i wyśmienitą oprawą Audio-Wideo.

Przygotował
Paweł Kwapisz – pawel_111@o2.pl

Recenzja Medal of Honor
4.3/5 (3 ocen)


Recenzja Quake 3 Arena
Recenzja gry Harry Potter i Kamień Filozoficzny