Czy umiemy się przyznać do własnych błędów ? Kto jest odpowiedzialny za to, że źle się czujemy gdy nam się coś nie udaje ? Czy możemy to zmienić ?

„Jesteśmy gotowi usprawiedliwić głupie poglądy i złe decyzje, by nie stracić dobrego mniemania o sobie. A nade wszystko boimy się przyznać do błędów” – mówi profesor Elliot Aronson

W swojej nowej książce „Błądzą wszyscy (ale nie ja)” wybitni psycholodzy społeczni E. Aronson i Carol Tavris piszą o popełnianiu przez nas błędów i o tym jak bardzo boimy się przyznać do tego, że popełniliśmy błąd,

Zastanawiają się oni także nad tym dlaczego ludzie uchylają się od odpowiedzialności, kiedy wszystko się wali? Skąd bierze się parada osób publicznych, które nie potrafią przyznać się do błędu? Jaka jest przyczyna niekończących się kłótni małżeńskich o to, kto ma rację? Dlaczego widzimy obłudę u innych, ale nie u siebie? Czy wszyscy jesteśmy kłamcami? A może naprawdę wierzymy w historie, które opowiadamy? Przyglądają się też mechanizmom odpowiedzialnym za samo usprawiedliwianie.

Ich zdaniem Kiedy popełniamy błąd, musimy złagodzić dysonans poznawczy, który zagraża naszemu poczuciu własnej wartości. Dlatego tworzymy fikcje, które uwalniają nas od odpowiedzialności, przywracają przekonanie o własnej inteligencji, moralności i słuszności – przekonanie, które często każe nam brnąć coraz głębiej w działania głupie, niemoralne i błędne.

Odwołując się do wieloletnich badań, autorzy książki Błądzą wszyscy (ale nie ja) przedstawiają fascynujące wyjaśnienie zjawiska samooszukiwania – jego mechanizmów, szkodliwych skutków i sposobów, w jakie możemy się od niego uwolnić.

Zdaniem Aronsona boimy się przyznać do błędów ponieważ „ W naszej kulturze błędy kojarzą się z niekompetencją i głupotą. Nie dajemy sobie prawa, żeby je popełniać.” Dlatego też sami budujemy sobie więzienie, którego efektem jest błędofobia.

Według profesora ten mechanizm zaczyna działać począwszy od szkoły, w której dzieci nie mogą eksperymentować i się mylić. Nauczyciele są skoncentrowani na sprawdzaniu ich osiągnięć, co wzmaga lęk uczniów przed porażką. I nie dają im podstawowej wiedzy: jak uczyć się na błędach.Dlatego według niego ludzie muszą sobie uświadomić, że błąd to nieodłączny aspekt życia, który pozwala nam się rozwijać i dorastać. A także, że błąd to nie człowiek. I co najważniejsze nauczyć się dystansu do swoich poczynań, nawet jeżeli wiemy o tym, że jesteśmy świetnymi rodzicami, warto czasem powiedzieć swoim dzieciom: – Przepraszam, popełniłem błąd.

Aronson przytacza przykłady dwóch wybitnych postaci naukowca Thomasa Edisona i prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana

Thomas Edison powiedział swojemu asystentowi, który nie mógł przeboleć 10 tysięcy nieudanych eksperymentów przed wynalezieniem pierwszej żarówki: „Nie poniosłem porażki. Udało mi się wynaleźć dziesięć tysięcy elementów, które nie działają“.

Kiedy w 1985 r. Ronald Reagan zdecydował się odwiedzić cmentarz Kolmeshohe w Bitburgu, na którym byli pochowani oficerowie Waffen-SS, jego przyjaciel, ówczesny premier Izraela Szymon Peres, nie potępił go. „Przyjaciel pozostaje przyjacielem, a błąd – błędem“ – powiedział Peres.

Psycholog przekonuje nas, że przyznawanie się do błędów jest słuszną drogą i właściwa postawą człowieka. Ponieważ ludzie chcą przejrzystości, a ponieważ wszyscy popełniamy błędy, ten, kto się do nich przyznaje, jest bardziej wiarygodny. I słupki jego popularności wśród podwładnych szybko szybują w górę.

Aby udowodnić swoje poglądy prof. Aronson odwołuje się on do badań psychologicznych, z których wynika, że pacjenci rzadziej wnoszą skargi do sądu, jeżeli lekarze przyznają się do winy i przepraszają, a jednocześnie szpitale wprowadzają zmiany, które zapobiegają podobnym wydarzeniom w przyszłości. Czasami aura nieomylności, jaką starają się wytworzyć lekarze, przynosi odwrotny skutek. Ludzie odczytują to jako arogancję i bezduszność, myśląc: dlaczego, do licha, nie mogą po prostu powiedzieć prawdy i przeprosić!

Do błędu przyznał się publicznie prezydent USA John F. Kennedy. Powiedział: „Odpowiedzialność za fiasko misji w Zatoce Swiń spoczywa na mnie i tylko na mnie“. Jego przyznanie się do błędu ogromnie podniosło jego autorytet w społeczeństwie.

Po nim żaden amerykański polityk nie poszedł w jego ślady. Henry Kissinger kilka lat później, odpierając zarzuty o zbrodnie wojenne w Wietnamie i Kambodży, powiedział: „Prawdopodobnie administracje, w której pracowałem, popełniły pewne błędy…“.

Zdaniem profesora to to klasyczny trik: zrzucić odpowiedzialność na bliżej nieokreślone administracje. Kissinger udawał, że nie pamięta, ale to on (jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego i sekretarz stanu) był wtedy ową administracją. Takie samousprawiedliwienie pozwoliło mu potem z czystym sumieniem odebrać Pokojową Nagrodę Nobla.

Ostatnio Alan Greenspan (były szef Rezerwy Federalnej ) stwierdził, że popełnił błąd, zakładając, iż organizacje, których celem jest zysk, będą chronić własnych udziałowców i ich kapitał. Jego zdaniem błędu tego mógł (i powinien) uniknąć, gdyby z takim uporem nie trzymał się przestarzałych sposobów myślenia o ekonomii. Chociaż rzeczywiście przyznał się do błędu, kontekst, w jakim wypowiedział te słowa, wskazuje na próbę uchylenia się od osobistej odpowiedzialności. Tak naprawdę Greenspan powiedział, że popełnił pomyłkę, jakiej nie uniknąłby żaden z ekonomistów, którzy wierzą w wolny rynek. To tak, jakby powiedział: – Tak to był błąd, ale skąd mogłem wiedzieć, że w tym modelu tkwi błąd?

Podstawowy błąd, który on popełnił polegał na lekceważeniu wiedzy psychologicznej! Psychologowie społeczni mogli przewidzieć potencjalne skutki deregulacji, ponieważ rozumieją, że ludzie podejmują decyzje, które nie zawsze są zgodne z racjonalnymi modelami ekonomicznymi. Greenspan zakładał, że człowiek jest istotą całkowicie racjonalną. Tymczasem eksperymenty prowadzone przez psychologów społecznych od ponad 40 lat dowodzą, że chciwość, panika oraz inne przejawy irracjonalności odgrywają decydującą rolę w podejmowaniu decyzji ekonomicznych. To nie jest jakaś nieuchwytna, ezoteryczna wiedza.

Kilka lat temu mój przyjaciel Daniel Kahneman, psycholog społeczny, otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii za badania przeprowadzone wspólnie z Amosem Twerskim, które dowiodły, że ludzie myślą i zachowują się inaczej, niż by to wynikało z tradycyjnej ekonomicznej koncepcji człowieka racjonalnego – homo economicus.

Książkę tę dedykuję wszystkim, którzy w swojej codziennej pracy zmagają się z podejmowaniem ważnych decyzji, w szczególności: prawnikom, prokuratorom, śledczym, politykom i managerom. Carol Tavris i jeden z najwybitniejszych psychologów w historii – Elliot Aronson, przedstawiają krok po kroku w jaki sposób ludzie wpadają w pułapki racjonalizacji, które niejednokrotnie wiodą nas na manowce.

Książka „Błądzą wszyscy (ale nie ja)” jest godna polecenia ze względu na ważną współcześnie tematykę, którą porusza, jak również z uwagi na to, że jest ona napisana napisana w sposób jasny i zrozumiały, oraz, że zawiera liczne przykłady z historii i życia współczesnego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych (autorzy są Amerykanami i koncentrują się głównie na środowisku, w którym żyją i funkcjonują na co dzień). W pułapki racjonalizacji popadamy wszyscy i to praktycznie w każdej sferze naszego życia.

Autorzy koncentrują się na racjonalizacjach w wymiarze sprawiedliwości, polityce, małżeństwie i życiu codziennym, wyczerpująco opisując to zjawisko i wskazując, jakie mechanizmy leżą u podłoża tego procesu. Zachęcamy do odbycia pasjonującej podróży w świat błędnych decyzji i ich skutków dla naszego obrazu samych siebie.

prof. Elliot Aronson – psycholog amerykański urodził się w 1932 r. Jest jednym z najsłynniejszych psychologów społecznych. Znany z przeprowadzenia eksperymentu tzw. klasy z puzzli. Wykładowca na amerykańskich uniwersytetach, m.in. Harvarda i Minnesota.Autor wielu cenionych książek tj. Człowiek- istota społeczna”, „Psychologia społeczna – serce i umysł” (wspólnie z Robinem M. Akertem i Timothym D. Wilsonem), „Kontrola naszych myśli i uczuć” (wspólnie z Grażyną Wieczorkowską), „Wiek propagandy. Używanie i nadużywanie perswazji na co dzień” i ostatnio (wraz z Carol Tavris) „Błądzą wszyscy (ale nie ja)”.

Przygotował
Robert A. Monik

To nie moja wina
Oceń ten artykuł


Nie bądź zawistny
EKO-dekalog na Nowy Rok